dzisiaj znowu nie poszłam do szkoły. bo się mi nie chciało. Martyna siedziała u mnie od rana, a ja spałam do 10. ona w tym czasie siedziała na komputerze. oczywiście moim...
Martyna łazi do pindelki żeby posiedzieć na komputerze. bo u siebie nie ma podłączonego internetu. nie skomentuję tego. Dużo się wczoraj dowiedziałam od Martyny... między innymi o Monice. że chłopaki siedzieli w takim małym budynku. on jest koło sklepu takie coś jakby magazyn ... takie to jest malutkie, ukryte w krzokach huehue no i siedzieli tam, i zaprosili tam monikę. żeby ją macać. monika siedziała a po lewej stronie artur, po prawej szymon i ją macali a ona nic... śmiała się. masakra.fuj! nigdy w życiu bym się tak nie poniżyła. justyna tam poszła z marcinem. justyna z marcinem a marcin tam poszedł się popatrzeć bo mu artur napisał esa że jest macanie żeby przyszedł. marcin jej powiedział prosto w twarz że jest kurwą a ona się z tego śmiała. nie mogę z niej ale porażka. może naprawde nią jest... jej się takie traktowanie podoba. lubi sie szmacić. nie chcę mieć z takimi ludźmi nic wspólnego.
łuhuuu zajarałam se zioła ale miałam schizy haha myślałam że jadę sobie windą i widziałam jednorożce ale zajebiście, tylko że Kamil mnie znosił z domku na drzewie bo miałam niezłą faze ;d ale opowiadałam we świat, głupi kuki mi nie powiedział żebym się raz zaciągała tylko 3 razy bo ja zielona nigdy z butli nie paliłam i oni po razie a ja kurwa 3 buchy ale paliliśmy we trójkę ja Kamil i Kuki i kurwa kuki miał schizy widział zielone prostokąty na ścianie a ja jednorożce uhaha ale one są łaaaaaadne *_*
no i stało się to czego się tak bałam... Adrian kuzyn martyny, zapytał czy chciałabym aby nas coś kiedyś łączyło. Powiedziałam że chyba nie w tym życiu. Mogłam jakos inaczej to załatwić beznadziejnie się z tym czuję... tak mi go szkoda... no ale musiałam mu to powiedzieć, bo nie będę mu robiła nadziejii. jeszcze bardziej by cierpiał. on tylko wzruszył lekko głową i powiedział ,,oby ci się udało, nic nie szkodzi" ale miał taką minę, jakby zaraz miał się rozbeczeć, nienawidze tego robić. a ja wcale nie jestem ładna, żeby mi chłopaki takie coś mówili.. dla mnie to ja jestem feee za to kamil mówi że jestem słit. chciał mnie pocieszyć. bo płakałam jak dziecko. nie wiem czemu ale jak widze jak ktoś przeze mnie jest smutny to ja becze. bo czuje sie winna jak cholera a teraz tak było... mina tego adriana mnie przyprawia o dreszcze. pewnie on się zbierał żeby mi to powiedzieć tyle czasu. zastanawiał się. wiem bo max kiedys przeżywał jak powie swojej dziewczynie to samo. tylko że ona sie zgodziła, a ja nie. nie no, fajnie zajebiście. i jeszcze fajnie, że filip coś ze swoją dziewczyną nie ma kontaktu ostatnio nie wiem czego on jeszcze ode mnie chce, prostak jeden i tyle, żal mi go... nie chce mieć z nim nic wspólnego. teraz słucham
dziwnie się czuję dzisiaj, mam ochotę wymiotować nie wiem czemu.
może dlatego że wypaliłam 4 fajki pod rząd, taa to na pewno temu. pokazałam justynie jak sie pociełam, powiedziała że słaba jestem. bo mam tylko małe ślady no ale sa, dla mnie to było dużo. ona ma całe ręce od tego no może pół ręki. i sparzone okropnie, blizny jej zostały, ehh do czego chłopaki mogą doprowadzić. pokazałam je tez ani - powiedziała to samo. że ,,czym ja sie przejmuję popatrz na moje ręce mam gorzej i jakoś nie panikuję" no ale ja nie panikuję, bo mi to zejdzie pewnie w poniedziałek juz będę miała mały strupek. a wczoraj sie zdawała taka duża rana... no cóż ja sie nie znam na tym podcinaniu pierwszy raz sie ciełam. dobra dość o tym cięciu się bo mam ciary. dzisiaj było nawet okej byłam na zakupach i się jakoś wyluzowałam. kupiłam fajny t-shirt i zacieszam. ;)
jest mi wesoło i mam mega radochę ;) nastrój z rana sie mi poprawił w znacznym stopniu. i bardzo sie z tego powodu cieszę ;)
rozmawiam z kamilem na głupie tematy. on wgl ma super poczucie humoru. xD
ale miałam głupi sen... śniło się mi że była powódź i szukałam kogoś w jakimś zniszczonym domu... a potem że płakałam bo się okazało że ta osoba nie żyje bo - co najdziwniejsze - spłonęła w pożarze. powódź, pożar... co jeszcze wybuch wulkanu i tsunami? o,O
Spałam do 10 zjadłam obiad i teraz posiedzę chwilę na necie, i chyba gdzieś pójdę bo mam dość siedzenia w domu. jutro do szkoły kurde ale sie mi nie chce iść. czekam do piątku mam nadzieje że to przeleci bo w końcu będą ferie xD
jestem nienormalna. jutro do szkoły mi się nie chce iść, pewnie znając życie nie pójdę. ale ze mnie leń. chce się uczyć ale się mi nie chce. taka ładna pogoda i jak tu sie uczyć? ktoś nieźle poryty musiał wymyślić tą naukę. jutro nie pójdę do szkoły i będe sie uczyć chociaz troche ale musze sie troche pouczyć. ja jestem nienormalna. wgl się nie przejmuje tymi egzaminami. próbne to sa w końcu ale nie mam tremy czy czegoś... nic poprostu zero uczuc ;o
mam lekki stres przed jutrzejszym egzaminem. troche sie uczyłam, ale tyle co nic... jeszcze powtórzę wszystkie lektury na wszelki wypadek... żeby nie było tylko jakiejś charakterystyki! o boże nienawidze charakterystyki pisać... znaczy się, ogólnie lubie polski, ale to i wykresy zdania to jest w tym wszystkim najgorsze. w rozprawce zawsze można coś pozmyślać... charakterystyka ma juz swoje prawa i trzeba sie dostosować. a z tym trudno szczególnie jeżeli sie całkiem lektury zapomniało... najczęściej są kamienie na szaniec więc to powtórzę. jeszcze części zdania i takie banały. zawsze można pozapominać. wszystko przez ten głupi stres! kamil powiedział że on sie nigdy nie stresuje bo stres jest bez sensu. ciekawe jak on unika stresowych sytuacji? moim zdaniem to nie możliwe. ale jemu sie może udało kto wie :)
osz ty w mordę jeża. jestem zła, jestem szczęśliwa, smutna i wszystko inne jednocześnie. ale mam humor dziwny. to pewnie te hormony czy coś. :)
egzamin poszedł leciutko. łatwy był i napisałam wszystko. dali nam rozprawkę coś o wynalazkach, nie narzucali lektur i byłam mega szczęśliwa z tego powodu.
w wkurzona jestem przez Michała. już mi z nim chyba przeszło
dzisiejszy test z matmy to była żenada w moim wykonaniu jak i reszty klasy. beznadziejnie mi poszło... natomiast z polskiego miałam najlepszy wynik w klasie. wiedziałam że mi dobrze poszło ale że aż tak... 44/50 miałam ;) a z matmy będę miała jakieś 18 jak dobrze pójdzie, masakra. mama mi powiedziała że z takim wynikiem to się dostane na humanistyczny. Jak ja bym tego chciała. Cały test był na geografii oparty - nienawidzę geografii ;/ tak samo jak matematyki czy chemii. głupi test! ;/
poza tym, Kamil mnie powoli denerwuje tymi ciągłymi buziakami i wgl... ;/ nienawidzę takich nachalnych gości...
dzień jak co dzień. nic nowego. żadnych rewelacji. jutro test z angielskiego mam nadzieje że mi dobrze pójdzie. w końcu ja nie mam problemów z angielskim. banalny jest. chyba będzie dobrze.
ogólnie rzecz biorąc co wszystko się ładnie zjebało.